Uwaga! Alert RCB (komunikat RSO) Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Monter poprosił o telefon. 66-latek stracił blisko 57 tysięcy złotych

Monter poprosił o telefon. 66-latek stracił blisko 57 tysięcy złotych

Wystarczyła jedna chwila i odblokowany telefon przekazany obcej osobie. 66-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego stracił blisko 57 tysięcy złotych po tym, jak mężczyzna przedstawiający się jako monter instalacji fotowoltaicznej uzyskał dostęp do jego bankowości. O oszustwie pokrzywdzony dowiedział się dopiero po otrzymaniu wezwania do zapłaty za pożyczkę, której nie zaciągał.

Mężczyzna współpracował z firmą z siedzibą we Wrocławiu przy planowanym montażu magazynu energii i paneli fotowoltaicznych. W kwietniu do jego domu przyjeżdżali mężczyźni, którzy mieli zajmować się instalacją oraz przygotowaniem dokumentacji.

Podczas jednej z wizyt jeden z nich poprosił o możliwość skorzystania z telefonu. 66-latek przekazał mu odblokowane urządzenie. Mężczyzna miał wykonać połączenie do koncernu energetycznego. Z ustaleń policji wynika jednak, że wykorzystał dostęp do telefonu także do uruchomienia aplikacji bankowej.

W kwietniu z rachunku wykonano przelewy natychmiastowe i zwykłe. Wcześniej na konto wpłynęły również środki z pożyczek w łącznej wysokości około 40 tysięcy złotych. Pokrzywdzony nie wiedział o tych operacjach. Pieniądze z pożyczek oraz środki zgromadzone wcześniej na rachunku przelano następnie na inne konta.

Oszustwo wyszło na jaw dopiero 18 sierpnia, gdy 66-latek otrzymał wezwanie do zapłaty od firmy pożyczkowej, z którą nigdy nie zawierał umowy. Mężczyzna poszedł do banku i poprosił o historię rachunku. Wtedy zobaczył transakcje, których sam nie zlecał. Ich łączna wartość wyniosła blisko 57 tysięcy złotych.

Sprawę prowadzą policjanci z Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze. Funkcjonariusze ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia. Na tym etapie postępowanie trwa, dlatego nie ma informacji o wymierzonej karze ani o zarzutach wobec sprawcy.

W polskim Kodeksie karnym oszustwo określa art. 286 § 1. Ostateczna kwalifikacja prawna czynu zależy jednak od ustaleń śledczych i zgromadzonych dowodów.

To przykład oszustwa, w którym przestępca nie musiał przełamywać zabezpieczeń banku ani kraść portfela. Wystarczył odblokowany telefon, zaufanie do osoby wykonującej usługę i kilka miesięcy bez sprawdzania historii rachunku.

Policja przypomina, że telefon daje dziś dostęp nie tylko do rozmów, lecz także do poczty elektronicznej, mediów społecznościowych, zakupów i bankowości elektronicznej. Nie należy przekazywać odblokowanego urządzenia nieznajomym ani pozwalać obcym osobom korzystać z aplikacji bankowej.

Nie wolno również udostępniać loginów, haseł, kodów PIN i kodów autoryzacyjnych. W telefonie nie powinny znajdować się hasła zapisane w łatwo dostępnym miejscu. Pomocne jest włączenie dodatkowych zabezpieczeń, takich jak kod PIN, odcisk palca lub rozpoznawanie twarzy.

Policjanci zalecają regularne sprawdzanie historii rachunku i powiadomień o transakcjach. W przypadku nieznanej operacji trzeba natychmiast skontaktować się z bankiem i zastrzec dostęp do bankowości elektronicznej.

Sprawcy mogą podszywać się pod pracowników banków, policjantów, przedstawicieli firm, operatorów telefonicznych, administrację albo członków rodziny. Czasem wywołują presję i przekonują, że pieniądze są zagrożone. Innym razem proszą tylko o wykonanie telefonu, instalację aplikacji lub przekazanie urządzenia.

W razie wątpliwości należy przerwać rozmowę albo odmówić wykonania polecenia. Kontakt z bankiem, firmą lub instytucją trzeba nawiązać samodzielnie, korzystając wyłącznie z oficjalnego numeru. Policja apeluje także do rodzin i opiekunów osób starszych o rozmowy na temat oszustw internetowych i bezpieczeństwa bankowego.

na podstawie: KMP w Jeleniej Górze.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji